Zastanawiam sie, skad w niektórych ludziach jest tyle zawisci? Zwlaszcza w tych, po których kiedys nigdy bysmy sie tego nie spodziewali? Dlaczego ktos potrafi wypomniec przyjacielowi, ze skonczyl studia, a sam nie zrobil nic w tym kierunku "bo mu sie nie chce uczyc" (cytat prawdziwy co do slowa!). Dlaczego ktos potrafi wypomniec komus to, ze ten pracuje, ze moze kupic sobie nowe ciuchy, samochód, jechac na wakacje itp, a sam do zadnej pracy sie nie garnie? Bo co? "Bo nie ma w okolicy zadnych ofert, które odpowiadalyby jego wymaganiom zarówno pod wzgledem finansowym, jak i pod wzgledem jego kwalifikacji" (tez cytat w pelni autentyczny). Zaznaczam, ze ten ktos w swoim zyciu od zdania matury (6 lat temu) przepracowal 5 dni, wiec doswiadczenie ma praktycznie zerowe, jezyków sie nie uczy ("bo nie lubi", umie tyle, co nauczyli tego ludzia na sile w szkole, czyli prawie nic). Kwalifikacje? Poza matura nic a nic. Ale za to ten ktos ma wybitny talent do obrabiania komus tylka, zazdroszczenia i wypominania wszystkim wszystkiego, co udalo im sie osiagnac lub kupic za ciezko zarobione pieniadze, nie patrzac na to, ze zadnej z tych osób obgadywanych nic z nieba nie nakapalo i wszystko co maja, zdobyly tylko i wylacznie dzieki wlasnej ciezkiej pracy. A zazdrosnikom zólc sie ulewa, ze komus moglo sie cos w zyciu udac. Jednak ludzka zawisc to juz calkiem powszechne zjawisko, obecne wszedzie gdzie tylko sie spojrzy. A najbardziej boli ze strony osób, które kiedys byly nam bliskie.
Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...
Komentarze
Prześlij komentarz