Przejdź do głównej zawartości

Dziś króciutko

Dziękuję Wam wszystkim za komentarze pod poprzednią notką. Macie rację - pieniądze nie są najważniejsze przy zmianie pracy, choć nie da się ukryć, że odgrywają dość istotną rolę kiedy mamy w perspektywie dość spory kredyt. Co do atmosfery w tamtej firmie, to bardzo dobrze wiem jak tam jest. Mam tam kilkoro znajomych i wiem czego mogę się spodziewać, to raczej w dość pewne środowisko, także bez obaw, nie przenosiłabym się tam w ciemno :) Na pewno wezmę pod uwagę wszystkie za i przeciw zanim cokolwiek postanowię, zresztą na takie decyzje mam jeszcze kilka miesięcy. W sumie to dopiero pierwsza praca, nie muszę tutaj siedzieć do emerytury, więc cóż, zobaczymy :) Jakby coś, na pewno dam znać jak się sprawy mają :)

U mnie w zasadzie wszystko ok, bez większych zmian. Jestem już po egzaminie końcowym, wszystko zaliczone na 5 :) więc swoją edukację uważam za zakończoną :))) Teraz rozkoszuję się wolnością i perspektywą wolnych weekendów (przynajmniej jeśli chodzi o studia, bo zajęcie zawsze jakieś się znajdzie ;) )
Przygotowania ślubne póki co mamy z głowy, zajmiemy się kolejnymi punktami z listy po urlopie, którego już nie mogę się doczekać :)

Komentarze

  1. To ja gratuluję zdania :*
    Brawo ! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję tych 5 :):*
    Ja juz na tym weekendzie będę na nie polować :D mam nadzieję, że trafi się coś w tym zielonym indeksiku takiego pozytywnego :d haha :d:d

    Ja jeszcze dobre 2-3 tyg pomęczę się ze szkoła, a później borę przykład z Ciebie i urlopuje ;d;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno podejmiesz właściwą decyzję... A ja trzymam kciuki, żeby ona taka była ;)
    Gratuluję pięknych ocen i danego urlopu życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje wszystkim :)
    Do urlopu jeszcze 7 tygodni, ale mam nadzieje, ze ten czas szybko zleci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale ci dobrze, że już po egzaminach, MAtkoo kiedy ja będe mogła tak powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Decyzja należy po prostu do Ciebie, czasu masz sporo, więc wierzę, że decyzja będzie tą lepszą. Gratuluję piątek! Teraz należy Ci się urlop! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. A kiedy ten urlop? Macie już jakieś konkretne plany?

    Życzę dobrej decyzji w sprawie pracy :-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję ocenek. Ja będę się czuła wolna za tydzień, po obronie. I oby udanej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję i zazdroszczę! :):*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale ze mnie ciemna masa, pisze jak byk, że jeszcze 7 tygodni ;-)))

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  11. Wcale nie ciemna masa Maciejko :) W nastepnym poscie napisze co i jak, zeby wszystko bylo jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję , jak zazdroszczę wolności... :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...