Przejdź do głównej zawartości

W oczekiwaniu na wakacje

 Ponieważ pojawiły się pytania o mój wspomniany urlop, już wyjaśniam co i jak :)

Zostało nam do niego jeszcze TYLKO 7 tygodni. W pierwszej połowie sierpnia przez calutkie 17 dni będziemy się obijać i wypoczywać po całym bardzo pracowitym roku. Zasłużyliśmy sobie na to :) Jak co roku jedziemy nad nasze polskie morze, bo jest dla nas jedyne w swoim rodzaju i po prostu kochamy spędzać tam wakacje. Nie ciągnie nas do żadnego Egiptu, Tunezji czy innych tego typu krajów. Pewnie kiedyś wyskoczymy na kilka dni zobaczyć jak tam jest, ale nie mamy na to specjalnego "parcia". Dalekie wojaże zostawiamy sobie na przyszły rok na naszą podróż poślubną :) A dokąd konkretnie to okaże się pewnie w ostatniej chwili :)

A teraz będziemy się rozkoszować naszym kochanym Bałtykiem! :) I dobrze nam z tym! Nawet BARDZO DOBRZE!!! :)))

Komentarze

  1. No to życzę miłego urlopu i udanego wypoczynku :)
    Mam nadzieje, że Wam się będzie podobało :))

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłego urlopu Kfiatuszku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się bardzo, że coraz częściej piszesz. Krótsze notki niż zawsze, ale przynajmniej częściej - podoba mi się to!
    Ja tam osobiście wyobraźnią jestem daleko, daleko, gdzie egzotycznie, najlepiej. Ale... Co kto lubi :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłego urlopu:) ja tez jade nad morze:)))) buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w tym roku wakacji mieć nie będę - przede wszystkim dlatego, że mój mężczyzna jest już PO urlopie:( Niestety ma taką pracę, w której nie mogą sami ustalać, kiedy idą na wypoczynek... Odbywa się to drogą losową. Ja natomiast od poniedziałku zaczynam nową pracę i nikt mi na samym starcie nie da wolnego, także w tym roku musimy sobie odpuścić. ZAZDROSZCZĘ i Wam życzę miłego spędzenia czasu razem :))

    D.
    unusual-woman.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. O Boże! Aż samej zapragnęło mi się jechać nad to nasze polskie morze... Zdjęcie które wkleiłaś zaparło mi dech... Mam nadzieję, że pogoda Wam dopisze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj chciałabym mieć tyle odwagi by się wybrać w taką podróż w tym roku - nad morze ;-)))

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  8. Karolina --> chetnie pisalabym czesciej, ale czas nie zawsze na to pozwala.
    Vide cul fide --> bo nasze morze jest piekne, nie tylko na zdjeciu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też kiedyś się tam wybiorę, ale na razie brak czasu niestety, ale na pewno jeszcze w swoim życiu spędzę tam cudowny urlop :):)

    :* Juz życze udanego wypoczynku i pogody ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. my z m. nigdy nie byliśmy nad polskim morzem. Co roku jeździmy na wakacje, ale zawsze to były bardziej ciepłe klimaty. W tym roku padła propozycja spędzenie wakacji w Łebie, i jak narazie mamy tylko plany :)) Mam nadzieje, że wypali

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jestem zakochana w polskim morzu. Uwazam, ze ma swoj niepowtarzalny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zrezygnowałam z Egiptu na rzecz polskiego morza ;)) Za kilkanaście dni znowu zawitam w moich ukochanych nadmorskich miastach ;))
    Masz rację, nasz Bałtyk jest kochany i najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...