Nadeszły ostatnie dni przez urlopem, które jak co roku ciągną mi się niemiłosiernie. Mimo tego, że mamy jeszcze sporo rzeczy do zrobienia przed wyjazdem, czas płynie jakoś tak powoli. Złośliwiec jeden :) Ostatnie rzeczy wyprane, suszą się, jutro wyskoczymy na małe zakupy, a w piątek wielkie pakowanie. Czekam na ten piątek jak na zbawienie. Naprawdę potrzebujemy już odpoczynku od codziennych spraw, bo coraz ciężej wstaje się rano do pracy. Potrzebujemy już chwili wytchnienia, takiego sam na sam z daleka od domu. Musimy wypocząć przed kolejnymi przeprawami ślubnymi, których teraz będzie już coraz więcej. No i to nasze ostatnie wakacje w stanie narzeczeńskim :) następne spędzimy już jako mąż i żona :))))
Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...
Mi dni też tak powoli mijają. Już pamiętam, jak mówiłam, że koniec lipca, a nadal końca nie widać! (: Czasami chciałabym żeby czas pędził jeszcze szybciej, żebym także już wyjechała i poszła do szkoły, bo zwyczajnie mi się nudzi. Nawet zdając sobie sprawę, że w listopadzie na szkołę będę już narzekała.
OdpowiedzUsuńA do piątku to zleci szybciutko, zobaczycie. Jakbyś już nie napisała to miłych wakacji, wypocznijcie! :*
Postaram sie jeszcze napisac, ale dziekuje :) Na pewno wypoczniemy :)
OdpowiedzUsuńMnie też się czas wlecze :) tym bardziej, że ja siedzę całymi dniami w domu, a M. wraca późno z pracy... Nie mogę się doczekać tego wyjazdu, żeby się nim nacieszyć, choć i tak mi pewnie będzie mało... ;)
OdpowiedzUsuńWypocznij Kwiatuszku :-)
OdpowiedzUsuńSłońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca, słońca! I mnóstwo dobrego humoru! niech ten ostatni "wolny" urlop będzie SŁOOOONECZNY!
OdpowiedzUsuń(odbija mi dzisiaj, przepraszam :-p)
:*
miłego odpoczynku? A gdzie będziecie?:)
OdpowiedzUsuńLena --> zachodnie wybrzeze :)
OdpowiedzUsuńMaciejka, Kołysanka --> dziekujemy :)
Udanych wakacji i żeby pogoda dopisała! :)
OdpowiedzUsuńPrzeważnie tak jest, że gdy zbliża się wolne od pracy to nic nam się już nie chce, ale jeszcze chwila i będziecie mogli należycie odpocząć, buziaki ;*
OdpowiedzUsuń