Przejdź do głównej zawartości

5 ulubionych czynności

Dziś będzie krótko, zwięźle i na temat, bo jakoś weny brak.
Jakiś czas temu zostałam zaproszona przez mademoiselle i Karolinę do zabawy "5 czynności, które uwielbiam robić". Tak więc:

1. Dziękuję bardzo Dziewczyny za zaproszenie :)

2. "5 czynności, które uwielbiam robić":

... Uwielbiam chodzić na długie spacery z moim B.... - niezależnie od pory roku (byle tylko nie w deszczu :P

... Uwielbiam snuć z nim wieczorne rozmowy na mniej i bardziej poważne tematy ... - zawsze wynika z nich coś ciekawego.

... Uwielbiam czytać ... - wszystko co tylko wpadnie mi w ręce - od książek począwszy, na czasopismach budowlanych skończywszy :P Ale książki oczywiście zajmują pierwsze miejsce na mojej liście. Uwielbiam zapach nowej, jeszcze nieotwartej książki i tą niepewność "co też przydarzy się jej bohaterom...?"

... Uwielbiam gotować ... - pod warunkiem, że nikt nie patrzy mi na ręce i nie plącze mi się pod nogami. Grzecznie towarzyszyć w kuchni może, byle tylko mi taka osoba nie przeszkadzała :)

... Uwielbiam jeździć na nartach ...  - przyczepił się ten bakcyl do mnie na dobre i raczej zostanie już na zawsze ;)

i wiele, wiele innych rzeczy, ale jak 5 to 5 :)

3. Do dalszej zabawy zapraszam:

Al
La Petitte Princesse
Nabi
Soul
Mamę Zochulka :)

i wszystkich, którzy mają ochotę się przyłączyć :)

Do dzieła :)

Komentarze

  1. No i znowu wywołałaś mnie do tablicy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kfiatushku, dziękuję za zaproszenie, skorzystam gdy tylko zdołam (już nie dziś) :) a co do książek to się oczywiście zgadzam! ;)
    Pozdróweczki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Spacery z ukochanym większość to lubi. Także mam manie jeśli chodzi o zapach nowych książek, podręczników. Uwielbiam to! Cieszę się, że wzięłaś udział w zabawie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też w książkach lubię to najbardziej.
    Twoja suknia ślubna po prostu marzenie, jest genialna :)
    A ja zmieniłam adres mojego pobytu w sieci z http://tea-time.bloog.pl/ na http://niezwyczajna-codziennosc.blogspot.com/ i serdecznie Cię do mnie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z czytaniem książek to tak samo jak ja :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. klaudia --> dziękuję za namiary, na pewno zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozmowy z ukochanym i czytanie książek zdecydowanie nas łączą.. ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio mam jedną ulubioną rzecz- spać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super 5-tka :-)))
    Podpisuję się pod pierwszą czwórką i bardzo tęsknię za czytaniem (kiedy to mam robić!!!) i gotowaniem bez "plątaczy" pod nogami (niemożliwe przez najbliższe 5 lat;-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tym gotowaniem zdecydowanie się zgadzam :d I z książkami też :) A z resztą niekoniecznie, poważne rozmowy mnie osobiście przerażają, a po niedzielnym wieczornym spacerze tak wymarzłam i zmokłam, że mam dość na najbliższe... no dobra, kilka dni :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Heehe widze ze uwielbiamy podobne rzeczy- z ta roznica ze ja spaceruje z przyjaciolmi albo samotnie :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaaahhh ahhh ahhh sama uwielbiam długie rozmowy i książki :) Normalnie pochłaniam tonami :) każdego rodzaju ale ostatnio najbardziej kryminało romanse :) spacery ale to tylko z przyjaciółką, bo wtedy możemy normalnie pogadać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za 'nominacje':*, jak znajdę troszkę więcej czasu, by nad tym porozmyślać, to na pewno coś napiszę :) Spacery i rozmowy, to coś co uwielbiam :D a narty tez baardzo lubię, snowboardem też nie pogardzę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja lubię książki, chociaż ostatnio znów się opuściłam w czytaniu, zresztą jak we wszystkim, nie ma się co oszukiwać. Po raz kolejny nie wiem co to znaczy słowo "przyjaźń", ech ..... jakaś chandra mnie dopada.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...