Przejdź do głównej zawartości

4 miesiące i 50 pytań do...

4 miesiące ... TYLKO tyle zostało do naszego wielkiego dnia. Niby wydaje się to dużo, ale dla mnie to już bardzo mało. Dopiero co pisałam, że jeszcze pół roku :)
Bilans spraw na 4 miesiące przed ślubem wygląda bardzo pozytywnie. Praktycznie wszystko mamy już załatwione, świadkowie potwierdzeni i dumni z roli, która przypadła im w udziale, roznosimy teraz zaproszenia, później czeka nas przeprawa przez papierologię (całkiem sporą swoją drogą) i ustalenie wszystkich szczegółów - menu, szczegóły z fotografem, z zespołem, musimy wybrać tort, kwiaty, dokupić kilka drobiazgów, dopracować dekoracje itp. Niby mało, ale jeszcze trochę tego jest.
Zostało 17 tygodni i 3 dni :)))

Widziałam ostatnio na blogu Miki zabawę "50 pytań do...". Spodobała mi się, a dodatkowo zostałam nominowana do niej przez Reckless, więc tym bardziej wezmę w niej udział :)

Zasady są następujące:
 1. Wklej logo tagu.
2. Napisz, kto Cię otagował.
Znalazłam tą zabawę u Miki, ale nominowała mnie do niej Reckless (blog Lekkomyślne marzenia) :)

3. Otaguj dowolną ilość blogerek, o których chce się czegoś dowiedzieć.
W takim razie do zabawy zapraszam Al, Idę, Klaudię, Mademoiselle, Nabi, Kobietę po drugiej stronie lustra, Maciejkę i wszystkie osoby mające ochotę się przyłączyć :) 

4. W komentarzu pod notką odpowiedz na 50 zadanych Ci pytań od czytelników. 
Podejrzewam, że 50 pytań się nie uzbiera, ale postaram się odpowiedzieć na każde, które się pojawi. Czekam na pytania do końca tygodnia, a w przyszłym tygodniu napiszę osobną notkę z odpowiedziami :)

Komentarze

  1. co się nie uzbiera? czekaj czekaj jak mnie tu wrobiłaś to pierwsze dziesięć będzie ode mnie :))) No dobra, 5 dam szansę innym ;)
    1) najdziwniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostałaś to?
    2-3) Twój wymarzony zawód? Pracujesz w nim? :)
    4) Twoja najukochańsza bajka z dzieciństwa to?
    5) Gdzie byś pojechała w podróż swoich marzeń?

    PS podoba mi się ta zabawa, dzięki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co by na pewno dobrnąć do 50 :)
      26) jakiej wady w swoim przyszłym mężu najbardziej nie znosisz a mimo to go kochasz?
      27) jaki największy numer wywinęłaś swoim rodzicom?
      28) skąd bierzesz siłę żeby wygrzebać się z doła?
      29) co najciekawszego Ci się śniło?
      30) co Cię najbardziej wzrusza?

      póki co Tyle :))

      Usuń
  2. 6)Książka, która najbardziej Cię urzekła, to?
    7) Ulubiona potrawa to?
    8) Najpiękniejszy dzień Twojego życia to?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 9) Twoja obecna praca
    10) Twoja wymarzona praca
    11)czy planujecie z B. swój kąt?
    12)Twój stosunek do teściów?

    na razie tyle wpadło mi do głowy;) Jak coś wymyślę to dopiszę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. 13) Jak poznałaś B. i czy była to miłość od pierwszego wejrzenia? (może o tym już mówiłaś, ale od niedawna Cię podczytuję; "a więc" witam i pozdrawiam :D)

    OdpowiedzUsuń
  5. no no... w takim tempie rzeczywiscie spokojnie dobijemy do 50tki ;) I bardzo dobrze :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja poczekam na odpowiedzi :) Hihi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, że to pytanie będzie dziwne, ale...
    14) co byś zrobiła, jakbyś zareagowała, gdybyś mając 17-18 lat, zaszła w nieplanowaną ciążę? ;P
    Teraz można gdybać, ale mimo wszystko jestem ciekawa Twojego co by było gdyby :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Największe marzenie, które chciałabyś by się spełniło?

    Najbardziej żałujesz w życiu..?

    Chciałabyś się cofnąć w czasie o kilka lat i naprawić soje błedy, zmienić decyzje?

    Ulubiona pora roku?

    Minimalizm czy przepych?

    Jak wyobrażasz sobie siebie za lat 5?

    OdpowiedzUsuń
  9. widzę, że u Ciebie przygotowania na podobnym etapie.
    Nam zostało 114 dni i w sumie to samo do zrobienia,ale mam, że wszystko się uda i nam i Wam spokojnie załatwić :)

    A teraz kilka pytań:

    (chyba) 21 - 22. ile z B. jesteście razem? i ile trwa Wasze narzeczeństwo?
    23. jakie kwiay lubisz?
    24. dlaczego piszesz bloga ?
    25. lubisz koty?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no no ... widze, ze pytan przybywa i dobilismy do polmetka :)
      Tak, przygotowania mamy na tym samym etapie, bo i slub mamy tylko tydzien po Was :)

      Usuń
    2. no tak tak ;) zgadza się :)
      my już planujemy "studniówkę" :D dokładnie 3 maja ;)
      a tak na serio to musimy szybko fotografa znaleźć bo z poprzednim nie wypaliło :/ ale jestem dobrej myśli :)

      Usuń
  10. 26. Wolisz dawać prezenty, czy dostawać?

    OdpowiedzUsuń
  11. 27. Jak chciałabyś mieć na imię?
    28. Co chciałabyś w swoim życiu zmienić?
    29. Byłaś kiedyś równie szczęśliwa, jak z B.?
    30. Jakby widzisz swoje życie za 20lat?

    OdpowiedzUsuń
  12. Heh, a ja tak banalnie może:
    31. Z czego byłoby Ci najtrudniej zrezygnować, gdybyś musiała, z książek, z filmów, czy z muzyki?

    OdpowiedzUsuń
  13. Super jest ta zabawa, też w niej biore udział.
    Moje pytania do Ciebie

    1.ile lat jesteście razem
    2. Co najbardziej cenisz w swojego faceta
    3.Ulubiony kolor
    4.ulubione danie
    5. jak spędzasz wolny czas

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostały 3 miesiące i 26 dni :) coraaaz bliżej :):) :D! dobrze, że wszystko macie załatwione, teraz tylko pilnować terminów (spotkanie z fotografem, właścicielami sali, kwiaty itp itd) i ostatecznie odliczać do tego Waszego dnia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...