Przejdź do głównej zawartości

Ogłoszenie

Uwaga...
Oddam teściową w (nie)dobre ręce.

Mile widziany wyjazd na eksperymenty medyczne lub długoterminowe (czyt. dożywotnie) testy narzędzi tortur najlepiej na środku Sahary.

Istnieje możliwość organizacji wyjazdu grupowego wycieczki pod hasłem "Śladami Tupolewa". Jeszcze jeden został :P

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Tak ogolnie za caloksztalt jej madrosci i humory sa po prostu powalajace :)

      Usuń
    2. A to akurat nie nowość :))) moja "teściowa" do aż takich okropnych nie należy, ale mimo tego że mnie lubi, to i tak widzę, że jej na M. tak zależy, że może nie tyle co próbuje mu życie układać, ale chciałaby, żeby M. zyskiwał jej aprobatę na to co robi :)))

      Usuń
    3. "mojej" kompletnie nie zalezy na B. tylko na samej sobie i wydaje jej sie, ze wszystko zawsze ma byc tak jak ona chce.

      Usuń
  2. czyżby teściowa podpadła ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha dołączę swoją bardzo chętnie!!! zaraz Ci maila skrobnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nieźle, podpadła jeszcze przed ślubem... ;) Ale przynajmniej nie kupujesz kota w worku.. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona podpadła już dawno, teraz tylko się to nasila

      Usuń
  5. Dorzucę moją w gratisie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to grono wycieczkowiczek nam sie powieksza :)

      Usuń
  6. Daaawaj ją do mnie, bo teściowej już nie mam (gwoli ścisłości nie ja ją wykończyłam). Wyszkolimy babkę jak trza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj odeslalabys ja bardzo szybko :)

      Usuń
    2. Taka teściowa to skarb. Zakopię ją w ogródku :-)

      Usuń
    3. :))))))))) Ale nic ci pozniej nie urosnie :P

      Usuń
  7. hyhy :D
    Dobrze, że moja jeszcze dobrym człowiekiem jest :P
    Z naciskiem na jeszcze ;d

    OdpowiedzUsuń
  8. Padłam;) Jak przeczytałam ogłoszenie.
    Nie przyjmę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej dobrowolnie nikt nie przyjmie :P

      Usuń
  9. hejka, a co się stało? Czyzby wzięła sie za organizację Waszego wesela/ślubu?
    ps. nie przyjmę:) niestety:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poczekaj jeszcze troszkę, a teściowa bedzie musiała uznać pierwszeństwo Twoich decyzji. Jak nie zamieść ogłoszenie w jej ulubionej gazecie;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak musi uznac, bo B. nie pozwala jej wejsc nam na glowe i chyba to ja najbardziej wkurza.

      Usuń
  11. Dawaj ją...sprzedam ją w carrefour na wagę...albo oddam w gratisie :)

    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahah, ale się uśmiałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj współczuję... Dlaczego teściowe to takie wrzody na D...?? No czemu??
    P.S. Mam nadzieję, że moja pozostanie tak neutralna jak jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj naprawde Ci tego zycze, bo moja to wrzod nad wrzodami :P

      Usuń
  14. Moja to też wyjątkowa sucz.

    OdpowiedzUsuń
  15. To pewnie z kolei ja podpadne tutaj Tobie, bo moja tesciowa naprawde fajna jest, choc moj osobisty maz, a jej Syn szczerze jej nienawidzi :) i w zasadzie rozumiem Go jak opowiadal jaka byla kiedy byl mlodszy, ale teraz jest dla Nas naprawde troskliwa i szczegolnie do mnie przemila :)Choc moj maz ciagle mi mówi, ze ona jest podstepna i trzeba na Nia uwazac hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze ten Twoj osobisty mąż ma racje, bo to troche podejrzane, ze nagle az tak sie zmienila :) Na wszelki wypadek posluchaj jej i uwazaj :)

      Usuń
  16. Moja na szczęście jest wspaniała i kochana.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dlaczego usunęłaś mój komentarz? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie usuwalam zadnego komentarza. Gdybym to zrobila byloby to wyraznie zaznaczone, a nie jest. A przy okazji - mozesz sie podpisac?

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...