Przejdź do głównej zawartości

Niespodziewanka :)))

Wczoraj rano potkała nas bardzo miła niespodzianka. Zadzwoniła do nas Pani z biura podróży w którym rezerwowaliśmy nasz wyjazd i przedstawiła nam propozycję nie do odrzucenia. Otóż... zwolniły się akurat 2 miejsca na jednym z oferowanych przez nich wyjazdów (na o wiele lepszych warunkach niż nasz) i mieli możliwość zaproponowania ich komuś innemu. Ponieważ Pani, która załatwiała nam wyjazd wiedziała, że jest to nasza podróż poślubna postanowiła powiedzieć nam o możliwości zamiany. Był tylko jeden haczyk - wyjazd jest jutro zamiast w następną sobotę... Na szczęście sezon urlopowy w naszych firmach już się skończył, więc nie było problemu ze zmianą terminu na tydzień wcześniej. Od razu oddzwoniliśmy do Pani z biura, że jak najbardziej się zgadzamy :) Wczoraj zrobiliśmy szybkie pranie potrzebnych rzeczy, dziś w pracy wielkie zamykanie spraw służbowych, szybkie pakowanie, zakupy, jutro rano stawiamy się na lotnisku i frrrrrrrrrrrrruuuuu...... :) Lecimy :) Nie ma to jak spontaniczne działanie :) No ... to bawcie się dobrze, nie tęsknijcie za bardzo i "do zobaczenia" za 2 tygodnie :)

Teneryfo - nadchodzimy :))))))))))

Komentarze

  1. O, jak fajnie:) Zazdroszczę Wam, sama siedzę zakatarzona i przydałby mi sie teraz mały odpoczynek i takie wygrzanie;)
    A Teneryfa to na chwilę obecną też nasze miejsce destynacji jeśli chodzi o podróż poślubną;)
    Powodzenia i mnóstwo dobrego humoru życzę:))
    Opisz wszystko jak wrócicie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miłego urlopiku:) zazdrozczę!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, zazdroszczę Wam wyjazdu! Przepięknych wakacji życzę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ się usmiałam, bo my też tak mieliśmy :D Sądząc po nas, czeka Was wspaniała podróż poslubna :)

    Niech będzie wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bawcie się dobrze i odpoczywajcie jak należy :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bawcie się dobrze, odpoczywajcie, cieszcie się sobą, a jak wrócicie to zdajcie relację ;) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bawcie się dobrze Robaczki! ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. No to ja z niecierpliwością czekam na relacje "po" :) ale super taki spontan!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szaleńcy! Ja z moim niezorganizowaniem to pewnie bym nie poleciała wcześniej!
    Bawcie się dobrze! A ja czekam na relację! :D:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bawcie się dobrze Żuczki:D

    OdpowiedzUsuń
  11. ale wam się udało ! Bawcie się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No i jak tam zakochani? Zrelaksowani, wygrzani, opaleni? :)

    Niech Wam tam najpiękniej będzie!!!

    (Kfiatushku bardzo dziękuję za zaufanie:) i oczywiście będzie tak jak sobie życzysz:))

    OdpowiedzUsuń
  13. My właśnie wczoraj dostaliśmy swoje bilety ;)
    A Wy już wróciliście??

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...