Przejdź do głównej zawartości

2 miesiące :* :)

Już 2 miesiące temu powiedzieliśmy sobie sakramentalne "Tak" :) I każdy dzień utwierdza nas w pewności, że to było najlepsze, co mogło nas w życiu spotkać :)

Jest super (żeby za słodko nie było to zaznaczam, że drobne sprzeczki się zdarzają, a jakże) i oby tak było zawsze :)

Jutro napiszę jakąś dłuższą notkę, dziś tylko tak króciutko :)

Komentarze

  1. Miło słyszeć, że tak dobrze jest w stanie małżeńskim:) Szczególnie napawa to jeszcze nie-mężatki:)
    Dużo szczęścia dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze wszystko zalezy od odpowiedniego podejscia do zwiazku i do drugiej osoby. Po prostu trzeba sie starac, a nie spoczac na laurach, bo juz jest po slubie. Jutro nawet bedzie o tym post :)

      Usuń
  2. Po raz kolejny: Wszystkiego co najlepsze! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprzeczki zdarzają się w każdym związku, to jest normalne;)
    Oby tak dalej! :* boże, jak ten czas szybko ucieka!

    http://sarenkowa.blogspot.com/ pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprzeczki musza byc, chocby dla samego oczyszczenia atmosfery. Nie mozna niczego dusic w sobie, bo pozniej efekty sa o wiele gorsze

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. bedzie bedzie, tylko na razie czasu jakos tak malo :)

      Usuń
  5. Na pewno już zawsze będzie tak dobrze, jak jest teraz, jeśli będziecie się tak kochać, jak teraz, to każdą przeszkodę razem przeskoczycie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, "jutro" chyba byłaś zajęta świętowaniem ;)
    Czas płynie, to fakt, ale to całkiem przyjemny upływ czasu zazwyczaj.

    A my się kłócimy i to czasami wcale nie tak grzecznie - ale tacy już jesteśmy i bez tego chyba nie bylibyśmy sobą :))

    Ps. Wysłałam do Ciebie maila z pewnym pytaniem.. Byłabym wdzięczna, gdybyś dała radę odpisać dziś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maila widzialam i odpowiedzialam :)
      Wiem, mialam napisac posta, ale mialam tylke innych zajec, ze nie dalo rady :)
      Klotnie sa potrzebne w zwiazku

      Usuń
    2. No proszę Cię! KŁÓTNIE SĄ POTRZEBNE W ZWIĄZKU? większej bzdury w życiu nie przeczytałam :D
      Jakoś Ja z Moim Mężem, od 7 lat żyjemy bez kłótni. Co mi na to powiesz? Pewnie, że nasze życie w takim razie jest nudne. Nie, nie jest nudne. Mamy wiele wwspólnych pasjii zainteresowań, które nie dają nam ani na chwile zaznać rutyny czy monotonii :) Nie nudzimy się ze sobą i nie potrzebujemy kłótni do oczyszczania relacji. Po prostu można żyć w zgodzie. Tyle.

      Usuń
    3. Ja uwazam, że sa potrzebne i mam prawo wyrazic swoje zdanie. Pewnie, nie mam na mysli nie wiadomo jakich awantur, trzaskania drzwiami i rzucania talerzami - co to to nie - a o dosadniejszej wymianie zdan (u nas cos takiego trwa gora 10 minut). Jak coś komuś leży na wątrobie, to lepiej, żeby powiedział od razu zamiast dusić w sobie i wyjaśnił wszystkie niedomówienia i nieporozumienia. Tak uwazam i mam do tego prawo, a Ciebie Michalino prosze o trochę więcej kultury - nie powiedzialam, że Twoje zycie jest nudne - Ty to napisalas, poza tym nie znam Cie i nie mam najmniejszego zamiaru oceniac Twojego malzenstwa. Skoro sie nie klocicie, to fajnie, oby tak dalej.

      Usuń
  7. Niesłowna jesteś ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, mialam napisac, ale poza blogiem mam tez inne obowiazki, ktore musialy byc wypelnione w pierwszej kolejnosci. A doby sie nie rozciagnie...
      Nastepnym razem sie podpisz jesli mozesz

      Usuń
  8. Jejku to juz 2 miesiace?! Ja nie wierze jak ten czas pedzi :) No ale w przyszlym miesiacy Olko ma roczek i to dla mnie tez jakas abstrakcja! Kochana kolejnych wieeeeelu miesiecy i lat w malzenskiej milosci :) Jak dobrze miec taka bratnia dusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie, kto jak kto, ale Wy najlepiej widzicie uplywajacy czas po tym jak Olcio rosnie :)

      Usuń
  9. Jejku to juz 2 miesiace?! Ja nie wierze jak ten czas pedzi :) No ale w przyszlym miesiacy Olko ma roczek i to dla mnie tez jakas abstrakcja! Kochana kolejnych wieeeeelu miesiecy i lat w malzenskiej milosci :) Jak dobrze miec taka bratnia dusze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ten czas szybko leci! "I oby tak było zawsze" - życzę Wam tego z całego serca :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...