Przejdź do głównej zawartości

Friday afternoon

Część prezentów została już zamówiona, dostarczone będą jutro. Resztę drobiazgów mamy zamiar kupić w przyszłym tygodniu i listę prezentów będziemy mogli uważać za zamkniętą. Bardzo dobrze, bo ja nie cierpię zostawiać tego na ostatnią chwilę, bo później wiąże się to z lataniem po sklepach z wywieszonym jęzorem w poszukiwaniu tego, co sobie człowiek umyślił. Nie chodzi mi tu o jakieś nie wiadomo jak wyszukane prezenty, bo to przecież nie o to chodzi, ale z drugiej strony nie kupuję niczego na odczepnego tylko po to, żeby coś kupić. Zawsze lubię takie sprawy przemyśleć - czy to chodzi o prezent świąteczny, urodzinowy, ślubny czy jakikolwiek inny. Lubię sobie wszystko dobrze zaplanować zanim przejdę do działania, tak już mam :)
No, a teraz już na spokojnie można skupić się na pozostałych przygotowaniach do Bożego Narodzenia - tych domowych i duchowych :)

Śniegu wczoraj napadało nam tyle, że sięga już trochę ponad kostki, więc jest cudnie :) Wczoraj wybraliśmy się na wieczorny spacer i w połowie drogi złapała nas taka śnieżyca, że niewiele było widać wokół. Ale za to śmiechu było co nie miara :) A ta zimowa aura za oknem i nadchodzące święta narobiły mi jakoś tak ochoty na grzańca z prawdziwego zdarzenia. O... i na tą chwilę to jest plan na dzisiejszy wieczór - jakiś fajny film i grzaniec. Jutro wybywamy do znajomych, więc dzisiejszy wieczór można poświęcić na relaksik, a co! ;) Stosik książek do przeczytania topnieje w zastraszającym tempie i zaczęłam je już sobie dawkować, żeby mi na dłużej wystarczyły. Jeśli ktoś może polecić coś fajnego, to będę wdzięczna :)))

A póki co szukam w myślach inspiracji na szybki i pyszny obiad.

Komentarze

  1. Ach i marzy się taki wieczorny, romantyczny spacer, wśród spadającego śniegu, a jeszcze śnieżyca... <3
    Zazdroszczę :)
    Tyle tytułów książek przebiega przez moją głowę, że aż trudno mi się zdecydowac, na któryś konkretny ;)
    Polecam założenie konta na www.lubimyczytac.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to nic straconego - dzwon do P. i w droge :)
      Mam konto na lubimy czytac, ale jestem ciekawa, czy Wy mozecie mi cos polecic :)

      Usuń
  2. Ja wczoraj też miałam spacer w śnieżycy. A dziś spacer po ośnieżonym mieście w pięknym słońcu! Uwielbiam taką aurę :)

    My czekamy na wypłatę L., żeby załatwić prezenty, bo ostatni miesiąc trochę nas finansowo podciął - leczenie kanałowe się przyplątało i wycinanie ósemki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas wlasnie slonce zaczyna zachodzic i pieknie sie odbija na sniegu :)
      No to faktycznie mieliscie wydatki, w dodatku bardzo nieprzyjemne.

      Usuń
  3. Ale zazdroszczę Ci tego śniegu. U nastylko taka cieniutka warstwa gdzieniegdzie. A my sanki chcemy wyciągnąć i jeździć z górki na pazurki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na sanki to juz u nas spokojnie mozna isc, wiec zapraszam na poludnie :)

      Usuń
  4. Kiedyś też tak planowałam co komu kupić, ale po którymś razie życie samo zweryfikowało moje zamiary. Szłam do sklepu z konkretną listą, ale niestety rzadko dostawałam to czego chciałam. Częściej natomiast zdarzało się tak, że całkowicie przypadkiem natrafiałam na coś co by idealnie pasowało do kogoś jako prezent:) Tak więc od jakiegoś czasu w kwestii prezentów jestem/jesteśmy z M spontaniczni w ich wyborze;) A o takich nerwów nie ma, jak czegoś konkretnego nie dostaniemy;)
    Wczoraj u nas także tak cudownie sypał śnieg:) Wieczorem mieliśmy pierwsze spotkanie nauk przedmałżeńskich i jak wyszliśmy to zrobiło się tak magicznie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, co do książki to zaryzykuję, ale polecam Ci "Sekret" Rhondy Byrne. Ta książka zmieniła moje życie:)

      Usuń
    2. ja lubie sobie wszystko wczesniej obmyslic, ale oczywiscie nie jest tak, ze trzymam sie tego bez wzgledu na wszystko. Jesli trafie na cos fajniejszego, to jasne, ze wtedy kupuje to cos, a nie to co sobie wczesniej zalozylam.
      No i jak wrazenia po pierwszych naukach? :)
      A na ksiazke zerkne :)

      Usuń
  5. Ale Ty ułożona - i dobrze, w przeciwieństwie do mnie:) Ja nie dość, że nigdy nie mam pomysłów, to robię to najczęściej dzień przed lub w ten sam dzień;-) A prezenty warto kupić za wczasu, by nie hasać wśród tłumów zapominalskich leniów, takich jak ja;)

    Śniegu jest piękna ilość! I uuuuwielbiam go;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wlasnie lubie kupic wszystko wczesniej, zeby - tak jak mowisz - nie biegac na ostatnia chwile wsrod tlumow :)
      A z tym poukladaniem... hmm... cos w tym chyba jest, mam tak od dziecka :P
      Sniegu u nas w nocy jeszcze dosypalo :)

      Usuń
  6. U mnie śniegu jest prawie że po kolana :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kfiatushek jak zawsze wszystko pięknie zaplanowane i idealnie zrealizowane ;) Super, ja też bym tak chciała :P
    Na szczęście mam do kupienia tylko prezenty dla dzieci, bo z dorosłymi miałabym ogromne dylematy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi... takie male zboczenie :P Ale to fakt, ze lubie sobie wszystko dokladnie zorganizowac :)

      Usuń
  8. Ja teraz czytam ten "Zmierzch" i nic innego póki co mnie nie wciąga!!:)

    Co do prezentów, ja też lubię mieć wszystko przemyślane:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierzch jakos wyjatkowo mnie odrzuca, sama nie wiem dlaczego :)

      Usuń
  9. A czytałaś cykl o Zawrociu? Miejscami przygnębiający, ale kolejne książki wciągały mnie na dnie i noce... :)
    Nie wiem, jakie książki lubisz, ale też zachwyciło mnie "Alibi na szczęście" oraz "Droga do Różan"/"Wiosna w Różanach", książki niby typowo kobiece, ale jednak jest w nich "to coś" ciepło, dobra historia i żadne bla bla bla...

    No ale oczywiście co kto lubi:)

    Dobrego dnia Kfiatushku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Też muszę się rozejrzeć za bardziej na czasie szablonem... :)

      Usuń
    2. hmm... chyba tego cylku nie czytalam, ale chetnie zerkne co to za ptica :)
      A szablon fajny prawda? Nawet snieg pada :D

      Usuń
  10. JA też będę się za prezenty zabierać :) Już mam upatrzone tylko zakupić. Teraz jestem na etapie szukania przepisu na pierniczki :)
    Pozdrawiam zimowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak szukasz przepisu na pierniczki to polecam mojewypieki.com :) Sama bede piekle ktores z tej strony, ale na razie nie moge sie zdecydowac ktore :)

      Usuń
  11. Super blog, na pewno będę tutaj wpadać, dodałam nawet do ulubionych :D
    Też muszę mieć wszystko przemyślane o do prezentów. W większości też mam już zakupione :D Uwielbiam planować co komu kupię, uwielbiam patrzeć jak potem się z twego tego obdarowany cieszy :D
    Tak jak Ty- też bardzo lubię czytać książki :) Ale trochę czas nie ma, bo dopiero jestem z 3 LO i matura niedługo...
    Czekam na nowe wpisy,
    Pozdrawiam
    http://wachlarzemocji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo sie ciesze, ze podoba Ci sie u mnie :) Mam nadzieje, ze bedziesz wpadac czesciej, a i ja chetnie do Ciebie zajrze :)

      Usuń
  12. My nadal poszukujemy czegoś fajnego dla mojego chrześniaka:) Fajnie jest "zatopić" się w pólkach sklepowych pełnych zabawek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeszcze fajniej bawic sie tymi zabawkami :)

      Usuń
  13. My już na szczęście wszystko odebraliśmy z Allegro na poczcie ;) jeszcze tylko zamówiony krem dla Mamy i też jesteśmy "po robocie" ;) ale jak tu ładnie u Ciebie tak... zimowo też tak chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mialam maly problem z prezentem dla B., ale olsnilo mnie i mam fajny pomysl - i wiem, ze na pewno sie ucieszy :)
      No zimowo u mnie, bo i za oknem zima w pelni :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...