Przejdź do głównej zawartości

Czas wypocząć

Nawet nie macie pojęcia jak się cieszę, że dziś piątek. To był baaaardzo męczący psychicznie tydzień, który o dziwo dość szybko minął. Kierownictwo ogólnie chyba miało jakiś gorszy okres, bo czepiali sie wszyscy i wszystkich po kolei. Słusznie czy niesłusznie - nieważne. Na kimś wyżyć się było trzeba. A że przy okazji szargali nerwy Bogu ducha winnym osobom bo mieli jakieś swoje bliżej niesprecyzowane fochy to już dla nich nic nieznaczący szczegół. No ale nieważne. Dziś jest już spokój, wszystko się wyprostowało i jest ok. Co nie zmienia faktu, że nie cierpię takich sytuacji. Atmosfera jest wtedy tak gęsta, że można ją nożem kroić. Jak ktoś ma problem, to niech idzie się gdzieś wyżyć - pobiegać, na jakimś polu paintballowym postrzelać, popływać... cokolwiek. Ja też musiałam jakoś odreagować i na fitnessie połączonym z pilatesem wylewałam z siebie siódme poty, ale warto było. Figurka niczego sobie, samopoczucie super... Oby tak dalej :) Tylko taka głodna jestem, że zjadłabym dziś całą górę jedzenia. Trzeba coś dobrego wymyślić na obiad dzisiejszy i jutrzejszy :)
A poza tym wszystko gra. Fajnie jest, Mężu i ja żyjemy w świetnych stosunkach i niech tak będzie zawsze. A jutro chyba będziemy musieli pożegnać naszą choinkę, bo sypie się już niemiłosiernie. Szkoda, bo taka piękna jest... Planów na weekend na razie brak, ale w sumie to dobrze, bo przyda nam się porządny odpoczynek. O! :)

Czego i Wam życzę :))

Komentarze

  1. Na zielonym wzgórzu25 stycznia 2013 07:13

    I oby grało tak dalej :* Miłego weekendu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie odpoczywajcie kochani przez weekend i nabierajcie sił na następny tydzień !! Ja niestety cały weekend muszę się uczyć bo mam w poniedziałek egzamin !

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Wam weekend wieki trwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, chcialabym, zeby tak bylo, a niestety weekendy mijaja zawsze w ekspresowym tempie :)

      Usuń
  4. wypoczywajcie i nabierajcie sił..... i ładnej pogody zyczę

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie po ciężkim tygodniu przyjdzie pracowity weekend, a potem kolejny ciężki tydzień. Sesja!

    Też musimy wynieść naszą jodłę, ale jakoś nie możemy się zebrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja sie ciesze, ze studia, a co za tym idzie sesje mam juz daleko za soba :)

      Usuń
  6. Też nie rozumiem, jak można obciążać swoim złym humorem innych. Szef nie szef, powinni się wyładować w inny sposób. Fajnie, że ćwiczysz i daje Ci to takie dobre samopoczucie :) W końcu to jeden z powodów ćwiczeń :D
    Też cieszę się z weekendu, jutro mam studniówkę :D
    Życzę miłego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i jak tam po studniowce? Jejuuu... moja byla juz 9 lat temu... kiedy to minelo ;)
      A ja mam wrazenie, ze nasze kierownictwo czasami uwaza, ze my pracujemy tam tylko po to, zeby mieli sie na kim wyzywac

      Usuń
  7. Ja też nie rozumiem przynoszenia swoich frustracji do pracy... Ja odkąd pamiętam staram się tego unikać i nie mówię,że zawsze ale często udało mi się tego unikać...
    A mój weekend mija pod znakiem remontu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem uniknac sie tego nie da, zwlaszcza kiedy taka frustracja przychodzi z zewnatrz.
      Nam niedlugo kazdy dzien bedzie przebiegal pod takim znakiem :)

      Usuń
  8. udanego Wam życzę weekendu kochana !!! :)
    Ja zawsze powtarzam sobie,że zły humor lepiej zostawić w domu, albo w pracy niż chodzić cały dzień i czepiać się wszystkich po kolei...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widac nie wszyscy wychodza z takiego zalozenia :)

      Usuń
  9. Jak ja lubię takie pozytywne notki ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że odpoczęliście :)
    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrego nigdy dość :) Niech między Wami układa się tak super jak najdłużej (czasami mała sprzeczka jest potrzebna, żeby móc się przyjemnie pogodzić ;)) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma co się przejmować głupimi ludźmi. Niestety tak czasami bywa, że ludzie się na innych wyżywają. Trzeba to olać-to problem tych co beznadziejnie się zachowują;)
    pozdr i wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latwo powiedziec, trudniej zrobic :)

      Usuń
  13. Powoli kolejny weekend się zbliża :) :D Miło się czyta, że u Was tak fajnie - sielankowo :) oby tak dalej :)

    Soul

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niech sie zbliza, im szybciej czas mija, tym blizej wiosny ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...