Przejdź do głównej zawartości

Liebster Award

Kasia nominowała mnie do zabawy Liebster Award. Dziękuję bardzo, a że ja się bawić lubię, oczywiście z zaproszenia skorzystam :)
Zgodnie z zasadami wklejam logo i odpowiadam na pytania :)



1. Jaki masz stosunek do swojego imienia? Lubisz je? Chciałabyś je zmienić? Na jakie?
Kiedyś swojego imienia nie lubiłam i ciągle marzyłam o tym, żeby nazywać się inaczej. Odmieniło mi się chyba w liceum, sama nie wiem dlaczego, ale nadszedł taki dzień, że zwyczajnie zaczęło mi się podobać i tak już zostało :)

2. Lato czy zima?
Hmm... w sumie lubie obie pory roku, zimę głównie za jazdę na nartach, za święta i długie wieczorne spaceru w śniegu. Ale chyba jednak lato wygrywa.

3. Czego nie znosisz u ludzi?
Obłudy i fałszu - działają na mnie jak płachta na byka.

4. Gdybyś miała pewność, że za tydzień będzie koniec świata co byś zrobiła?
Cieszyłabym się każdą chwilą, która mi pozostała z tymi, na których mi zależy :)

5. Wywożą cię na bezludną wyspę jakie 3 rzeczy zabierzesz?
Może niepraktycznie, ale "Alchemika" Paulo Coelho, album ze zdjęciami i gitarę :)

6. Woda mineralna czy sok ?
Raczej woda, a jeśli sok to tylko taki świeżo wyciskany. Sztucznych nie lubię :)

7. Najgłupsza rzecz jaką w życiu zrobiłaś :D ?
I tutaj musiałam się trochę zastanowić, bo było ich kilka, ale jak teraz sobie myślę, to chyba był to fakt, że zakochałam się w kimś, kto miał mnie głęboko gdzieś. Ale o dziwo wcale tego nie żałuję, bo wiele mnie ta historia nauczyła :)

8. Jakie jest twoje ulubione imię męskie ?
W sumie to jest ich kilka - Filip, Karol, Kacper, Michał.... no i przede wszystkim imię mojego Męża ;)

9. Duża willa czy mały przytulny domek ?
Przytulny domek - zdecydowanie :)

10. Zawsze walczysz o swoje do końca czy wolisz ustąpić ,,głupszemu,,?
To zależy od sytuacji, bo warto jest walczyć, ale czasami jednak lepiej jest ustąpić :)

11. Telefon czy internet ?
Zależy do czego :) Jeśli kontakty z ludźmi to telefon, inne sprawy - internet :)

A teraz pałeczkę przekazuję następującym osobom:
Dulce, Idzie, Kolczastej, Margolce, Karolci (Uśmiechnięte myśli), Mysce, i S. - do dzieła girls :)

Moje pytania to:
1. Co było pierwsze - kura czy jajko? :P
2. Jak najchętniej spędzałaś wakacje w dzieciństwie?
3. Jeśli jem lody to tylko o smaku...?
4. Moja największa historia miłosna wiąże się z ...?
5. Kto jest dla Ciebie największym autorytetem i dlaczego?
6. Najgłupszy numer jaki wywinęłaś komuś w życiu?
7. Jak wyglądałby Twój idealny weekend?
8. Czy potrafisz przyznać się do błędu?
9. Do czyich zdjęć wzdychałaś w szkole podstawowej? :)
10. Z czego zdawałaś/ masz zamiar zdawać maturę?
11. Dlaczego według Ciebie niebo jest niebieskie?

Komentarze

  1. Ale oryginalne pytania zadałaś, postawiłaś mnie przed ciekawym zdaniem i najpóźniej do weekendu się z tego wywiążę, bo mi się podoba - dziękuję! ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze sie, ze Ci sie podobaja :) Jestem bardzo ciekawa Twoich odpowiedzi :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. jak pytania sa ciekawe, to ja chetnie biore udzial :)

      Usuń
  3. Zabawiłam się! ; )) Możesz czytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na zielonym wzgórzu24 stycznia 2013 02:03

    Fajna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :))))
    dziękuję i postaram się niedługo sprostać :) fajne pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie zabawy są fajne, zwłaszcza, że można bliżej poznać dane osoby :))

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna zabawa :) Moje odpowiedzi były by dość podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekuję za nominację :) Bardzo mi milo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię swoje imię. Zawsze lubiłam:) A teraz to jest tym bardziej fajne, że moje imię idealnie pasuje do nazwiska Męża:) I mam piękne inicjały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imie znam, a jakie to inicjaly? :)

      Usuń
  10. Dziękuję za nominację :* Odpowiedzi pojawią się wkrótce na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...