Przejdź do głównej zawartości

O tym, co robiliśmy w weekend ;)

Weekend minął dokładnie tak, jak tego chcieliśmy :) Wrażenia niesamowite :)
A co takiego robiliśmy?
Oglądaliśmy najpiękniejsze pół centymetra na świecie i patrzyliśmy na maleńkie pulsujące serduszko :)
Będziemy mieli dzidziusia!!! :)))

W następnym poście napiszę więcej :)

Komentarze

  1. to nic innego jak tylko
    POGRATULOWAĆ!! ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!To rzeczywiście wyjątkowy weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaa! Taką nowinę postanowiłam po raz pierwszy skomentować pisząc na telefonie a nie jest to łatwe :-P Gratulacje! Strasznie się cieszę:-) Wygląda na to że marzenia mogą szybko się spełniać:-) Czekam na kolejne notki:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała NOWINA :)
    Gratulacje!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ojoj :D co za nowina!
    Gratuluję Wam z całego serducha!
    Zdrówka dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo, no proszę, to mnie zaskoczyłaś :))
    Gratulacje.
    To chyba znajdzie się jednak rzecz, w której aż tak podobne nie jesteśmy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! gratuluję i oby wszystko się działo jak najlepiej aż do szczęśliwego rozwiązania :-) Mały Kwiatuszek wczesnojesienny :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie....serdeczne gratulacje..... czekam na dalszą relację :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje, świetna wiadomość!

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaaaaaaaaa! Ale super!!! Gratulacje!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana gratuluję:))) nic tylko cię wysciskac!! znaczy was:)! buziolki

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje Mamusiu :D

    P.S. Szybcy jestescie hehe

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż przeszły mnie ciarki!
    Kochana, serdeczne gratulacje dla was!!!! :* Dużo zdrówka dla Ciebie i maluszka;) Oby wszystko przebiegło bezproblemowo. Ściskam:*:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale czad! I te cudne emocje! Gratuluję!
    Pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  15. GRATULUJĘ KOCHANI Z CAŁEGO SERDUCHA!!!! ;**
    Dbaj o siebie :** dużo zdrówka dla Ciebie i Dzidziusia ;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję Kwiatuszku :-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ cudowna nowina !!!! Ogromne gratulacje ! :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, super!! Gratulacje!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ha, tak podejrzewałam po "you never know" z ostatniego posta... :D

    Bardzo bardzo się z Wami cieszę Kfiatushku!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudownie :) Gratuję :* Na pewno taki widok, był wspaniały, niesamowite, że można obserwować taki małe, swoje dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaa..! gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
  22. :)))))))))))))))))))))))))
    ale super!
    gratulacje!!!! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...