Przejdź do głównej zawartości

Pół roku... :)

Dokładnie pół roku temu, przed Bogiem i bliskimi wypowiedzieliśmy najpiękniejsze słowa w naszym życiu... "...i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci..." 

Aż trudno uwierzyć, że minęło już tyle czasu, zwłaszcza że wydaje się jakby to było wczoraj. Wspomnienia w naszej pamięci są wciąż żywe i kolorowe i z uśmiechem na twarzy myślimy o najpiękniejszym dniu naszego życia. A jak jest po tych 6 miesiącach? Pięknie :) Jest tak, jak moim zdaniem w małżeństwie być powinno i chciałabym, żeby tak było już zawsze :)))
Mężu - Kocham Cię i dziękuję, że jesteś :)))

Komentarze

  1. :) nasze pół roku było tydzień temu :) cieszę się że i u Was jest pięknie :)
    oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wierzę, że to już pół roku!!! to niemożliwe ;))
    Dopiero co pisałaś notkę przedślubną ;))
    Oby tak cudownie jak jest teraz, było zawsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje:) Pięknie napisałaś:) Oby Wam się darzyło:)
    A za pół roku to i my będziemy 'po' :) Już nie mogę się doczekać;)

    PS. Po długich (ale jeszcze nie skończonych) poszukiwaniach tych jedynych obrączek (wiem, miały być klasyczne, ale chyba będą bardziej nowoczesne;) i przeszukaniu chyba wszystkich sieciówek, odezwałam się do tej firmy z Żywca, do której dałaś mi namiary. Faktycznie-bardzo szybka i profesjonalna obsługa. Chyba tam znaleźliśmy swoje wymarzone:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę wielu kolejnych dobrych "pół roku" :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja pamiętam jak TAK NIEDAWNO pisałaś, że znalazłaś ślubną sukienkę!!!
    Szok.

    Wszystkiego dobrego na połowinki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. To już??? O.o
    Pamiętam jeszcze jak pierwszy raz do Ciebie zajrzałam i było wielkie ,,odliczanie,,...
    Szczęścia! I oby już zawsze było tak, jak być powinno!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kfiatuszku ale leci, nie??

    Kochajcie się do końca :)

    OdpowiedzUsuń

  9. Jeny jeny ale ten czas gna! Juz pol roku :) Ale najwazniejsze ze spedzone w cudowny i milosny sposob :) Wszystkiego naj i kolejnych wielu wieeeelu lat w szczesciu i zawsze razem!

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy staż jeszcze niespełna półroczny, ale odczucia jak najbardziej podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Wam, aby tak było zawsze :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję i życzę Wam samych pięknych dni:*

    OdpowiedzUsuń
  13. My mamy staż 10-letni. Z czasem jest tylko lepiej :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudownie, że masz podstawy, ku temu, by wypowiedzieć takie słowa po 6 miesiącach :) Życzę, by były one zawsze, a nawet by było jeszcze piękniej!
    Czas niesamowicie leci... A kiedy jest dobrze, to już całkiem szybko...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...