Przejdź do głównej zawartości

Baby update vol. 4

No no, wygląda na to, że poprzednia notka okazała się tematem dość kontrowersyjnym. Bardzo dobrze, w końcu ile osób, tyle opinii i nigdy w żadnym temacie100% zgodności nie będzie :)
Ale ja dzisiaj nie  o tym chciałam :)

Jak już wspomniałam, byliśmy wczoraj na wizycie u Pana Doktora :) Byliśmy umówieni na godzinę 19:30, ale wyjechaliśmy wcześniej, bo mieliśmy jeszcze coś do załatwienia, i okazało się że dobrze bo byliśmy u lekarza wcześniej i weszłam przed czasem, bo jedna pacjentka przede mną przełożyła wizytę. W każdym razie Pan Doktor zbadał nas dokładnie, przeanalizował dotychczasowe wyniki badań i orzekł, że wszystko jest w najlepszym porządku. Dzidziuś rozwija się jak najbardziej prawidłowo, rośnie sobie zdrowo (ma już 15cm), serduszko w porządku, wszystkie narządy są na swoim miejscu i Okruszek fika sobie w najlepsze :) Od jakiegoś tygodnia codziennie coraz częściej czuję jak się rusza i jest to najpiękniejsze uczucie jakiego do tej pory doświadczyłam :) No a na koniec badania Dziecię zrobiło mamusi prezent i ujawniło, że jest chłopczykiem :) Będziemy mieli synka! Oboje baaardzo się cieszymy, a tatuś chodzi dumny jak paw. Jako pierwsi od pewnego czasu przełamiemy kobiecą passę, bo ostatnio wśród naszych znajomych i rodziny rodzą się same dziewczynki :)
Także syneczku kochany - czekamy na Ciebie :)

Komentarze

  1. Wow! Ale cudnie!!!
    Gratulacje kochani!!! :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochani gratulacje !!!
    Siusiaki są fajne hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pewnie, ze fajne, od poczatku mowilam, ze siusiak bedzie ;)

      Usuń
  3. Super! Świetne wiadomości :) Gratulacje :)
    Macie już potencjalne imię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najprawdopodobniej Michałek, ale jeszcze nie postanowilismy na 100%

      Usuń
  4. Gratuluję! :)) Zdrówka życzę, Kochana! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale super!!! Gratuluję! A u mnie od paru lat sami chłopcy się rodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekujemy, no to u Was przydaloby sie przerwac meska passe ;)

      Usuń
  6. Imię już macie wybrane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najprawdopodobniej Michałek, ale jeszcze nie postanowilismy na 100%

      Usuń
  7. bo chłopaki faaaajne są:) No to Filip będzie miał kolejnego kolegę:)U nas w rodzinie w ciągu 2 lat urodziły się dwie dziewczynki, więc teraz nasz syncio będzie najmłodszym kawalerem:)

    gratulacje!!!!niech rośnie zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, ze fajne :) U nas podobnie, tylko dziewczynki sa 4 :)

      Dziekujemy, Wy tez zdrowo rosnijcie :)

      Usuń
  8. Super, że wszystko z małym w porządku :-) Moja trenerka fitness jest na podobnym etapie ciąży, jeszcze jej brzuszka nie widać :-)
    Zapoznałam się z dyskusją z poprzedniej notki - cóż, ja niestety przez 5 dni w tygodniu wychodzę z domu o 6, wracam o 21-22 (mąż pracuje krócej, ale jak to większość facetów, może w bałaganie żyć) i serio, poza naprawdę ewidentnymi brudami typu wywalenie śmieci na środek kuchni przez kota, nie mam czasu ani siły na sprzątanie ;-) Soboty też mam zazwyczaj pracujące. I jak już mam wolne te półtora dnia w tygodniu, naprawdę wolałabym nie tracić kilku godzin na pucowanie chałupy (mamy spory dom) i chętnie zleciłabym ten obowiązek komuś za odpowiednią opłatą. Cóż, mojemu mężowi szkoda pieniędzy na takie "fanaberie" ;-) jego szczęście że się przykłada sumiennie do tego cosobotniego sprzątania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takich przypadkach to jest uzasadnione i tak tez napisalam w tamtym poscie, ale jak widac, nie wszyscy zrozumieli :)
      U mnie brzuszek juz widac :)

      Usuń
  9. jaka miła wiadomośc.... niech Maleńko rosnie zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, cudownie, gratuluję! :) też czułam, że będziecie mieli synka :)
    Zdrowia dla Was! :D czekam na kolejne relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) My tez sie cieszymy. Z dziewczynki tez oczywiscie bysmy sie cieszyli, ale jakos tak od poczatku czulismy, ze to chlopczyk ;)

      Usuń
  11. Gratuluję! Sami chłopcy no! Bardzo się cieszę kochana :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekujemy, my tez bardzo sie cieszymy. a u nas wlasnie odwrotnie, same dziewczynki wkolo :)

      Usuń
  12. Ja od początku obstawiałam u Was dziewczynkę, a tu proszę, niespodzianka! :-) Niech rośnie zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas wiekszosc stawiala na chlopca, tylko kilka osob mowilo, ze bedzie dziewczynka :)

      Usuń
  13. Czuć w sobie ruchy dziecka to przecudowna sprawa ! Aż mi się zatęskniło.... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje :) Tak też myślałam, że będzie u Was chłopak.
    U nas to różnie bywa z płcią, mieszanka prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekujemy :)
      Widze, ze czesc osob trafila :)

      Usuń
  15. U u mnie dzieci w rodzinie po równo, ale już niedługo, bo kolejne w drodze:D

    OdpowiedzUsuń
  16. no to super:) gratulacje;)

    OdpowiedzUsuń
  17. AAAaaaAAaAAaaa gratuluję syneczka! Syneczki są świetne (córunie oczywiście też!) :) I zdrówka zdrówka zdrówka! Buziol xxx

    OdpowiedzUsuń
  18. no to super!:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też zawsze chciałam, żeby mój syn miał na imię Michał, ale plan nie wypali, bo mój facet nosi to imię, a szczerze nie podoba mi się dawanie synowi imienia po ojcu :P gratuluję synka i rośnijcie zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze mozesz mu tak dac na drugie :) Swoja droga mi tez nie podoba sie tego typu nadawanie imion. Glupio to wyglada.
      Dziekujemy i rosniemy :)

      Usuń
  20. O jacie, jak fajnie! Wiadomo, że to mało ważne, ale od dawna marzę, by pierwszym moim dzieckiem był właśnie chłopczyk. Michałek fajne imię, no i teraz nie jest tak paskudnie modne, jak wszystkie inne. Dobrze, że wszystko w porządku i... cieszę się razem z Tobą :)
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi jest wszystko jedno jaka plec, wazne, zeby bylo zdrowe. A to, ze od samego poczatku ciazy czulam, ze to bedzie chlopczyk, to juz inna sprawa :)
      No wlasnie w przypadku imienia chodzilo nam o to, zeby nie bylo jakies wymyslne, a proste, zwykle i normalne. No i zeby nie nosilo go co drugie dziecko w okolicy :)

      Usuń
    2. Dla mnie też - oczywiście, napisałam że mało ważne:) Ale jakoś zawsze chciałam chłopca, a Norbert córeczkę, więc jakkolwiek by nie było - dobrze! ;-)

      Usuń
    3. dokladnie :)

      Usuń
  21. No to moje szczere gratulacje :) :*

    OdpowiedzUsuń
  22. gratulacje synusia :)))) Pewnie mąż dumny jak paw. Najwazniejsze, że wyniki w porządku i wszyscy zdrowi, mama i dzidziuś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekujemy :) Pewnie, ze dumny, ale mysle, ze gdyby synus byl coreczka, Mezu bylby rownie dumny :)

      Usuń
  23. Gratuluje Wam bardzo! Czytam Wasz blog juz od jakiegos czasu i powiem szczerze, ze pomimo Was nie znam to ciesze sie z Wami:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekujemy bardzo :)
      Zajrzalam na moment do Ciebie i bardzo mi sie podoba :) Bede Cie odwiedzac :) Do nas tez zapraszam :)

      Usuń
  24. Super ze bedzie synus :-) akopniaki to cudne uczucie prawda?ahh te motyki... Az teskno sie robi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to juz coraz bardziej wyrazne kopniaki :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...