Przejdź do głównej zawartości

Kochany Synku...

Kochany Synku!

Dokładnie rok temu po raz pierwszy usłyszeliśmy z Tatusiem Twój płacz, po raz pierwszy zobaczyliśmy Cię w całej okazałości i zakochaliśmy się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Wywróciłeś nasz świat do góry nogami wyłącznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jesteś spełnieniem naszych najskrytszych marzeń i pokochaliśmy Cię całym sercem od pierwszej sekundy Twojego życia. Trudno nam uwierzyć w to, jak szybko płynie czas. Dopiero jechaliśmy do szpitala, gdy okazało się, że postanowiłeś przyjść na świat, dopiero byłeś taki maleńki i bezbronny, a dziś obchodzisz już swoje pierwsze urodziny i stajesz się coraz bardziej samodzielny. Jaki był dla nas ten rok? Najpiękniejszy w naszym życiu. Każdego dnia patrzyliśmy jak uczysz się świata, poznajesz nowe rzeczy i nabywasz nowe umiejętności. Dziś potrafisz już prawie samodzielnie chodzić, coraz więcej mówisz, jesteś bardzo wesołym i rezolutnym chłopczykiem, nie boisz się wyzwań, próbujesz różnych rzeczy, ale jednocześnie jesteś ostrożny w tym co robisz :) Bardzo dużo się śmiejesz, a swoim śmiechem potrafisz zarazić wszystkich dookoła. Jesteś iskierką, która rozświetla każdy nasz dzień. Nauczyłeś nas co to znaczy kochać absolutnie bezwarunkowo i cieszyć się z nawet najdrobniejszych rzeczy.
Skarbie, w dniu Twoich pierwszych urodzin życzymy Ci, abyś nigdy się nie zmieniał, żebyś zawsze był takim pogodnym, mądrym i wesołym chłopcem, jakim jesteś dziś. Niech błysk szczęścia w Twoich oczkach każdego dnia świeci mocniej, a czarne chmury niech nigdy nie pojawiają się na Twoim niebie. Śmiej się, baw i ciesz i każdego dnia. Próbuj, ucz się, poznawaj nowe rzeczy i pamiętaj, że jesteśmy o krok za Tobą i zawsze Ci pomożemy w chwilach słabości - silną ręką, która pomoże Ci wstać, ciepłym objęciem w chwilach smutku i dobrym słowem szeptanym do uszka.

KOCHAMY CIĘ NAD ŻYCIE SŁONECZKO!!!

Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin!!! :)))

Komentarze

  1. Piękny list! Wszystkiego co najlepsze dla Waszego Chłopca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) wersja papierowa trafiła do albumu na pamiątkę :)

      Usuń
  2. Najlepsze życzenia dla Juniora :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najsłodszego urwisku od naszej czwórki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się nadziwić, że to już:)
    Przechodząc do najważniejszego - wszystkiego, co najpiękniejsze dla Juniora! Niech spełniają się jego malutkie, dziecięce marzenia, niech zawsze będzie uśmiechnięty i zdrowy :* bo resztę dajecie mu wy - cudowni rodzice:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te nie moge uwierzyc, ale to prawda.
      Dziekujemy w imieniu Juniora i staramy sie jak najlepiej

      Usuń
  5. Samych usmiechów Mały Dyży Człowieku! :)*

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże to już rok...jak to przeleciało
    wszystkiego najlepszego dla synka

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś wspaniałego... :)
    Mnóstwo zdrówka i jeszcze więcej radości życzę Waszemu Malcowi! ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...