Dostałam propozycję pracy. Fajne stanowisko z możliwością dalszego rozwoju, kasa ciut lepsza niż obecnie i co? ...Nie wiem co robić. Mam ochotę spróbować, kusi mnie bardzo, ale się boję. Boję się tego, że znów trafię tak jak tu. Boję się, że po okresie próbnym mi podziękują, a kredyt sam się nie spłaci. Boję się, że trafię z deszczu pod rynnę. A z drugiej strony jeśli zostanę tutaj nic ciekawego mnie nie czeka, a tylko nerwy, nerwy, nerwy... Tyle tylko, że tutaj już tą umowę mam w ręce. Nie wiem co robić. Kusi mnie bardzo, ale się boję... Co robić?
Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...
jeśli nie spróbujesz możesz żałować ;-)
OdpowiedzUsuńno wlasnie tego tez sie boje. Ogolnie wszystkiego sie juz boje :)
UsuńTak to właśnie jest - niby źle w obecnej pracy, ale daje ona jakieś poczucie bezpieczeństwa. Na tyle, że ewentualna nowa praca, jeśli się pojawi, jest dość dużym ryzykiem. Niewielu ludzi na takie coś idzie. Ja poszłam i nie żałuję :)
OdpowiedzUsuńwlasnie dlatego tak trudno jest podjac decyzje o zmianie, bo to juz jest cos nieodwolalnego. Musze sie z tym przespac.
UsuńWszystko zależy od tego, na czym Ci bardziej zależy. Czy na zmianie pracy ze względu na atmosferę i warunki, czy na bezpieczeństwie płynącym z posiadania umowy.
UsuńJa jestem optymistką i w nowej pracy widziałabym szansę :) Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz.
atmosfera i warunki pracy sa bardzo wazne, bo jesli jest zle, to predzej czy pozniej odbije sie na zdrowiu. A z tym bezpieczenistwem roznie moze byc w obecnej pracy patrzac na polityke firmy i niektorych managerow. Waham sie, ze coraz bardziej sklaniam sie ku nowemu.
UsuńJa bym mimo wszystko zaryzykowała... :)
OdpowiedzUsuńi chyba tak zrobię
UsuńTeż bym ryzykowała:)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńKto nie ryzykuje ten nie pije szampana :) Skoro obecna praca i tak Cię w jakiś sposób nie satysfakcjonuje to nawet się nie zastanawiaj :)
OdpowiedzUsuńto prawda. Obecna praca mnie nie satysfakcjonuje, a atmosfera jest straszna, więc nie mam innej opcji jak zmiana. Drugi raz taka okazja sie nie trafi
UsuńJa bym zaryzykowała. Jest taka zasada prawdopodobieństwa, że jeśli zmieniasz przy nadarzającej się okazji to powinno się lepiej wyjść niż inni, bo ludzie się zastanawiają i nie podejmują decyzji. Dotyczy to zarówno stanowiska pracy, jak i np. pasów przy bramkach na autostradzie :p
OdpowiedzUsuńja tez tak uważam. A to byla prawdziwa okazja, opowiem Wam w nastepnym poscie
UsuńPróbuj :) nie zastanawiaj się :)
OdpowiedzUsuńtak zrobie :)
UsuńWcale CI się nie dziwię, że nie wiesz co zrobić. Trzymam kciuki za dobrą decyzję ! :)
OdpowiedzUsuńbo to bardzo trudna decyzja. Mam nadzieje, ze podjelam sluszna
UsuńRozumiem dylemat. Ja w takich sytuacjach nieraz az rycze z niemoznosci podjecia decyzji... Mysle jednak, ze to szansa. Jesli nie sprobujesz, a w obecnej pracy sytuacja bedzie sie tylko pogarszac, predzej czy pozniej bedziesz sobie pluc w brode. ;)
OdpowiedzUsuńdlatego wolalam tego uniknac i zaryzykowac
Usuń