Przejdź do głównej zawartości

Hu hu ha...

Łoooo ale przymroziło, co? W sumie to nic dziwnego, przecież zima jest, to musi być zimno. Jeszcze parę lat temu takie temperatury to przecież była norma, a teraz jak się posłucha wiadomości, to człowiek ma wrażenie, że armageddon nadchodzi. Pamiętam jak chodziłam do liceum i co rano czekało się na autobus na takim mrozie, że włoski w nosie zamarzały przy każdym oddechu 😁 śmiesznie wtedy było. W każdym razie póki jest tak zimno wychodzę z domu tylko na chwilę, na przykład do sklepu albo przytransportowac Juniora z przedszkola. I grzejemy się z Mniejszą w domu. Ostatnio miałam nawet twórcze zajęcie, bo w firmie potrzebowali pomocy w pewnej kwestii i pracowałam zdalnie z domu. W ramach rozrywki 😁

Poza tym jakoś się kulamy, choć przyznaję bez bicia, że hormony dalej świrują. Wszystko mnie denerwuje, wystarczy mała iskra, żebym wybuchła żałosnym płaczem... rzeźnia normalnie. Mężu ewakuuje się do innego pokoju albo do garażu jak tylko widzi co się święci i czeka aż mi przejdzie 😜 za tydzień wybywa na zagraniczne służbowe tournee, więc oboje odpoczniemy i zatęsknimy.

Dałam sobie jeszcze dwa tygodnie i zaczynam wielkie zakupy dla Mniejszej. To znaczy nie będą znowu takie wielkie, bo większość rzeczy mamy. Zrobiłam listę i oprocz butelek, smoczka, kosmetyków i typowo dziewczęcych rzeczy większym wydatkiem będzie tylko wózek i fotelik, bo te po Juniorze sprzedaliśmy dawno temu. Także załatwimy temat na luzie. Wózek wybrany, fotelik prawie wybrany, pozostaje tylko zamówić, ale to już w drugiej połowie kwietnia. No i czekamy. Już 27 tc, więc coraz bliżej. Naprawdę czas chyba ostatnio przyspieszył.

No, a tak na koniec powiem wam, że ostatnio (w sumie już jakiś czas temu, ale zawsze zapominałam napisać) dowiedziałam się, że jestem rasistką, homofobką, osobą dyskryminującą otyłe osoby itp. A czemuż to? Bo oglądam "Przyjaciół". Ba! Nie dość że oglądam, to jeszcze kocham ten serial miłością dozgonną. Obejrzałam ze sto razy wszystkie odcinki i obejrzę jeszcze ze trzysta razy. Bo lubię. Czytałam ostatnio kilka artykułów, że tzw. Milenialsi przeżyli szok po obejrzeniu kilku odcinków i według nich ten serial jest właśnie rasistowski, homofobiczny, dyskryminujacy osoby otyłe, narusza ich strefę komfortu i wiele wiele innych. Hmm świat schodzi na psy, serio... bez obrazy dla psów oczywiście. No trudno, muszę pogodzić się z tym, że jestem degeneratką i będę oglądać dalej, a co!
Miłego dnia, idę wstawić wodę na herbatkę. Paaa

Komentarze

  1. Przyłączam się do grona degeneratów ;))))
    Zimy nie cierpię i pomimo tego że mrozi dopiero od kilku dni to ja mam już dosyć... brrr oby do lata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywracasz mi wiarę w ludzkość ��
      Ja lubię zimę, ale w tym roku zaczynam marzyć o cieple, bo nam problem z ubieraniem butów - coraz trudniej mi się schylić ��

      Usuń
  2. u mnie ostatni tydzień cudowny, słoneczny ale chłodny, a dziś zimana całego :)

    a przyjaciół też uwielbiam..

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli ja jestem osoba niesamowicie otwarta i tolerancyjna, bo ten serial jakos nigdy mnie nie wciagnal. Robilam kilka podejsc i nie bylo chemii. :D

    A u nas wiosna. Dzis bylo 15 stopni, jutro ma byc podobnie. Jak nam po takim rozpieszczeniu przymrozi, to dopiero bedzie wesolo! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz w takim razie czuć się mega mloda i nowoczesna ��
      U nas na niedzielę pokazują już +8 i cały kolejny tydzień też. I jak w takich warunkach organizm na nie wariowac... ��

      Usuń
  4. Hahaha, no to ciekawy wyznacznik rasizmu i homofobii. Ja co prawda jakoś nigdy miłością nie pałałam do tego serialu, ale żeby od razu ktoś był rasistą i homofobem jak lubi???
    U nas też mróz siarczysty, zamarza mi chyba nawet mózg na przystankach.
    Czasami taka tęsknota i odległość dobrze robią <3
    Wszystkiego dobrego dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie? Też się zdziwiłam, bo daleko mi do tego. Junior ma kolegę murzynka, a masz kuzyn jest gejem i ani trochę nam to nie przeszkadza, bo niby dlaczego?
      No niech nam dobrze zrobi taka tęsknota. Całe dwa tygodnie.
      Wysylalas może kluczyki na swój blog?

      Usuń
  5. Właśnie ostatnio przysłuchiwałam się rozmowie dwóch pań, które narzekały na mróz w zimie.... A przecież teraz w porównaniu z dawnymi zimami to czasami ciężko mówić o zimie. No, ale w sumie po to ona jest, żeby zimno było :)

    ______

    www.julinkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to było w jednym filmie? "Jak jest zima to musi być zimno" 😜

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Witajcie w 2012 roku :)

Po długiej przerwie w końcu jestem :) Dużo się działo przez ostatnie dni i nawet nie miałam czasu zaglądać na bloga. Ba! Od świąt nawet nie dotykałam komputera, co uważam za wielki sukces. Taka przerwa dobrze mi zrobiła. Nadrobiłam już zaległości na Waszych blogach, choć niestety nie zdołałam dostać się na wszystkie ze względu na wprowadzone blokady :((( Naprawdę wielka szkoda, bo naprawdę lubiłam zaglądać w te blogowe światy, ale cóż... tak bywa. Co u mnie? Hmm... może zaczniemy od początku. Święta... Jak co roku minęły zdecydowanie za szybko. Było naprawdę miło i przyjemnie. Wigilię ostatecznie spędziliśmy trochę u moich Rodziców, a trochę u Teściowej i było naprawdę bardzo miło. A za 2 lata urządzimy ją u siebie. W tym roku w kilku względów nie będzie to jeszcze możliwe, ale za 2 lata obowiązkowo będzie w naszym domu :) Najedliśmy się za wszystkie czasy, jak zwykle obejrzeliśmy Kevina :P i przed północą ruszyliśmy na Pasterkę. Było całkiem fajnie, choć nie jest już tak pięknie jak b...

Dołek

 Mam ostatnio jakiś kiepski czas. Sytuacja na świecie jaka jest każdy wie i to też nie ułatwia sprawy. Gdyby spojrzeć z boku każdy powiedziałby "czego babo chcesz? Masz rodzinę, zdrowe dzieci, pracę, własne cztery kąty... czego się doszukujesz na siłę?". No właśnie jak to mówią pozory często mylą. Moja IO często wpędza mnie w dołki, kiedy nie mam ani sił ani ochoty kompletnie na nic. Waga ani drgnie mimo diety, a to dołuje jeszcze bardziej. Dwa tygodnie temu miałam mały wypadek. Kiedy wracałam z pracy facet we mnie wjechał. W moje drzwi. Tirem. Na szczęście skończyło się na rozbitym boku samochodu. Czekamy na naprawę w serwisie. Auto się naprawi, ważne, ze jechałam sama, bo byłam dopiero w drodze po dzieci i że nikomu nic się nie stało. Facet przepraszał milion razy, słońce go oślepiło i mnie nie widział. Zdarza się, trudno. Ale szczerze mówiąc najbardziej dołuje mnie to, że ze starym mamy ostatnio jakoś pod górkę. Tak związkowo, między nami. Jest wiele powodów, mniejszych i ...

Jestem

Jesteśmy i mamy się dobrze. Ostatnio tyle się dzieje, że momentami nie nadążamy, tak nam dni uciekają. A lada dzień będzie jeszcze gorzej jak przystąpimy do projektu "nasze gniazdko - pozimowa reaktywacja", ale to dobrze, bo bardzo długo na to czekaliśmy. Swoją drogą musimy teraz spiąć poślady i sprężać się z robotą mając Maluszka w drodze :) Nie chcę mówić na pewno, ale wiosna chyba powoli zaczyna się i u nas. Jest pięknie - słońce, ciepełko (no z tym to może przesadzam, ale to już nie -5 jak to było jeszcze w tamtym tygodniu, wiec jest git) i mam nadzieję, że już tak zostanie, bo w tym roku zima ciągnie mi się niemiłosiernie. Ale to chyba tak zawsze jest jak człowiek na coś czeka. A co u nas? (jak to fajnie brzmi :) ) Wydaje mi się, że wychodzimy już na prostą z mdłościami. Nie latam już jak poparzona w wiadomym celu do toalety, owszem ciągle jeszcze mnie mdli, ale już naprawdę bardzo delikatnie. Choć dalej uparcie trzymam się wersji, że kawa mielona mogłaby dla mnie znikną...