Wyobraźcie sobie, że mój mały chłopczyk, ten który przecież dopiero co pojawił się na tym dziwnym świecie, przedwczoraj skończył 7(!) lat. 7.... SIEDEM !! Kiedy? Jak? Z małego dzidziusia, z dopiero-co przedszkolaka zmienił się w ucznia pierwszej klasy szkoły podstawowej. Jaki jest ten nasz chłopak? Ano fajny.
W kwestiach technicznych chudzina - 122 cm wzrostu i niecałe 21 kg wagi. Po tatusiu, Mężu też taki był w jego wieku. Za to stopa słusznych rozmiarów 32/33. Też po tatusiu :P Do jedzenia wybredny strasznie, choć w końcu zaczyna się rozkręcać i próbuje różnych dań, choć do ideału jeszcze daleko.
Charakterek to on ma, nie ma co. Jak mu coś nie podpasuje potrafi to wyrazić całym sobą, najczęściej próbą wymuszenia płaczem, ale nie z nami te numery Bruner. U nas to nie przejdzie, u dziadków też coraz częściej nie, choć w zasadzie sami go tego nauczyli. To teraz mają. Jest strasznie wrażliwy i uczuciowy, czasami aż za bardzo. Też staramy się nad tym pracować, choć akurat na tym polu jest dość ciężko, ale powolutku sytuacja idzie chyba ku lepszemu.
Junior kocha siostrę bardzo, a ona jego, jest jej największym idolem, gdzie brat, tam i Lusia. Potrafi się nią zająć, wytłumaczyć, uwielbiają się razem wygłupiać, a jak zaczynają się bić to też biją się na całego (choć Junior mimo wszystko stara się uważać, Lusia zdecydowanie mniej :P)
Inteligentna bestia jest z niego. Bardzo inteligentna. Zapamiętuje wszystko z mig. W szkole uczą się grać w szachy, co bardzo mu się spodobało, uwielbia matematykę, o dziwo polubił WF, choć do niedawna był jego zaciętym wrogiem. Pięknie czyta, ostatnio dostaliśmy maila z pochwałą od jego wychowawczyni, że Junior czyta bez najmniejszego zająknięcia na poziomie trzeciej klasy. I to prawda, potrafi przeczytać nawet najtrudniejsze wyrazy. Rozkręca się sportowo, pokochał rower, rolki, uwielbia jeździć na łyżwach (no może z tym "jeżdżeniem" trochę mnie poniosło :P). Uwielbia ciężarówki i statki, jego ulubione filmy to Titanic i wszelkie dokumenty, które go dotyczą, obie części Kevina itp.
Fajny chłopak nam rośnie, taki jaki ma być, jedyny w swoim rodzaju. Nasz.
Wszystkiego najlepszego Synku!!!
Moja Faustynka też taka chudzinka. Przy tym samym wzroście ma prawie 20 kg i też niejadek.
OdpowiedzUsuńCzas ucieka. Dzieciaki rosną.
Ja0k pracujecie nad wrażliwoscią? Bo moje też za bardzo wszystko przeżywają.
Staramy się dużo mu tłumaczyć, ale też za bardzo się nad nim nie rozczulać, bo zauważyliśmy, że im bardziej ktoś się nad nim trzęsie tym gorzej.
UsuńAaaa! I oczywiście 100 lat i wszystkiego co najlepsze.
OdpowiedzUsuńDziękuję, przekażę Juniorowi :)
UsuńWszystkiego Najlepszego dla Juniora!!! :*
OdpowiedzUsuńFaktycznie drobny. SIedmioletni Nik byl co prawda kilka cm wyzszy, ale wazyl prawie 26 kg. :O Z dwojga zlego, lepiej jednak byc szczuplym. ;)
Heh, ja tez patrze na te moje Potwory i mysle, ze przeciez, kurcze, dopiero co ich urodzilam, a tu takie wielkie dzieciaki sie "nagle" zrobily! ;)
Naprawdę, upływ czasu widać najbardziej po dzieciach. Niby lustro też mówi co nieco, ale mimo to człowiek widzi to co chce widzieć :)))
UsuńNo Junior jest chudy baaardzo, ale taka jego "uroda". Mężu też był taki przez długi czas.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńblog nie jest zamknięty
Usuń